poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Minimalistka w erze konsumpcjonizmu - skuteczne rady na ograniczenie liczby kosmetyków.

Według badań Agencji Informacyjnej Newseria Lifestyle na zakupoholizm w Polsce cierpi 2-5 % społeczeństwa.Stawiam w ciemno, że w tej grupie zdecydowanie przeważają kobiety i ich uzależnienie od masy kosmetyków do pielęgnacji, makijażu, ubrań itp. Nie można popadać w skrajność bo dużo jest kobiet, które kupują pod wpływem impulsu, okazji ale nie jest to typowy zakupoholizm. Każda z nas lubi trafić na wyprzedaże czy dodatkowe promocje. Istotne jest, aby do takich zakupów podejść z głową i rozsądnie je sobie zaplanować. 

Jeśli chodzi o mnie, nigdy nie miałam rozrzutnej ręki ale czasami zdarzało mi się kupować coś pod wpływem chwili, ładnego opakowania, dodatkowej zniżki. Tak boom na zakupy dopadł mnie w chwili gdy stałam się włosomaniaczką (kilka lat temu). Trafiłam na bloga Anwen (pewnie znacie to też z własnego doświadczenia) i kupowałam jednocześnie kilka odżywek, maski itp.  Prawda jest taka, że stosując kilka rzeczy naraz nie byłam w stanie wyłapać jak pojedynczo wpływały na stan włosów. W tej chwili mocno to ograniczam za pomocą kilku sposobów.

1)      Planowanie listy zakupów.
Przed zakupem zaplanuj listę produktów, których potrzebujesz. Czy potrzebny Ci jest kolejny lakier do paznokci w prawie identycznym odcieniu czy maska do włosów, kiedy na półce zostaje jeszcze kilka podobnych produktów? Flow sklepowe najczęściej jest tak rozplanowane abyśmy przespacerowały się po całym sklepie zanim znajdziemy to co potrzebujemy, jednocześnie trafiając na „rewelacyjne” rabaty. Przygotowana lista pozwala poczuć nam się pewniej i w znacznym stopniu redukuje liczbę kupionych produktów.

2)      Sprawdzanie opinii np. na KWC.
Przed zakupem sprawdź opinie np. na stronie KWC (Kosmetyk Wszech Czasów) lub na różnych blogach. Pomijam wpisy sponsorowane ale w tej chwili niektóre produkty są opisane w taki rzetelny i profesjonalny sposób, że jestem w stanie uwierzyć, że dana osoba wie co pisze i potrafi wyłuskać wady.

3)      Odrzucanie sugestii tj. reklama, opakowanie itp.
Odrzucamy wizję reklamy, ładnego opakowania, zapachu i wizji producenta. To wszystko właściwie nie jest dla nas teraz ważne. Jedynym istotnym aspektem jest SKŁAD. Nic poza tym. Dobry skład to krótki opis. Z reguły są umieszczone w pozycji od największego stężenia do najmniejszego. Utarło się stwierdzenie, że składniki umieszczone za zapachem (perfum) występuje w kosmetyku w znacznie znikomej ilości.

4)      Denkowanie produktów.
Na wielu blogach pojawiają się cykliczne akcje o zużywaniu produktów. Można założyć sobie np. miesiąc lub kilka tygodni na wykorzystanie produktów, których mamy za dużo. Niektórych motywuje samo przyłączenie się do aukcji, inni fotografują zużyte produkty. Zależy co na kogo działa.

5)      Prowadzenie zapisu wydatków np. w Excelu.
Po miesiącu podliczenie kwoty co poniektórych może przyprawić o drżenie serca i skutecznie zachęcić do planowania rozsądnych zakupów.

Sama idea minimalizmu nie polega na tym, że od dziś wyrzucamy większość produktów, które posiadamy. Z pewnością jednak znajdą się kosmetyki bez których możemy się obejść. Jak we wszystkim zalecany jest złoty środek. Mamy jedynie o tyle trudniejszą sytuację, że żyjemy w erze szeroko pojętego konsumpcjonizmu, gdzie wmawiane jest nam, że więcej znaczy lepiej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz