poniedziałek, 25 stycznia 2016

Szybki wzrost endorfin - czy to możliwe?

Witajcie :)


Po długim i męczącym dniu każdy z nas zasługuje na chwilę relaksu. Są różne metody rozładowania stresu (bieganie, film, spacer itp). Dziś chciałabym Wam przybliżyć działanie masażera do głowy.

Trafiłam na niego przypadkiem w chińskim sklepie i nie sądziłam, że będzie tak skuteczny. Wygląda bardzo niepozornie i kosztuję dosłownie parę złotych. Jakiś czas temu można było spotkać go w Biedronce.

Jedną z głównych zalet masażera jest niwelowanie zmęczenia (wzrost endorfin - hormony szczęścia). Pobudza krążenie krwi (usuwa martwy naskórek) dzięki czemu dotlenia cebulki włosów. Wiele z nas, może zauważyć szybszy porost włosów i pojawienie się baby hair. W taki sposób możemy też zaaplikować wcierkę do włosów, np. Jantar. Czytałam też, że masażer pozwala zmniejszyć bóle głowy. Masaż głowy poprzez pobudzenie do działania zakończeń nerwowych zlokalizowanych w tkankach pokrywających naszą głowę stymuluje obwodowy układ nerwowy. Wskazany przy takich chorobach jak udar mózgu, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona.  Jedynym minusem a raczej małą sugestią jest, aby uważać bo może nieco plątąć włosów.

Z dostępnością masażera nie ma większych problemów. Możemy go odnaleźć chociażby w sklepach "Wszystko po 5 zł".

Efekty odprężenia odczuwamy od razu. W przypadku szybszego porostu włosów, musimy uzbroić się w cierpliwość.

Stosowałyście kiedyś masażer? Jakie są Wasze metody na rozładowanie stresu?



środa, 20 stycznia 2016

Moja pielęgnacja włosów ♥

Witajcie Kochani! ;-)

Dzisiejszy post poświęcony będzie pielęgnacji moich włosów. Pokaże Wam jakich używam kosmetyków oraz krótko przedstawię swoją opinię o każdym produkcie, który stosuję.

Zacznę może od tego, że mam włosy niskoporowate, "trudne" - a mianowicie szybko przetłuszczające się. W związku z tym wymagają one codziennego mycia. Co prawda już się do tego przyzwyczaiłam, ale w ostatnim czasie staram się ograniczyć ich mycie do dwóch dni.

Przetłuszczające się włosy to moja największa zmora, ale mają też one swojego ogromnego plusa czyli są proste jak "druty", więc nie mam konieczności używania prostownicy. ;-)

Tu zdjęcie moich włosów chwilę po umyciu i wysuszeniu :)




Teraz pora na pielęgnację ;)






1. Szampon Babuszki Agafii do włosów tłustych. Długo szukałam idealnego szamponu dla moich trudnych włosów. Chciałam znaleźć produkt, który chociaż w małym stopniu przedłuży ich świeżość. Pewnego dnia wybrałam się do sklepu zielarskiego i wdałam się w małą pogawędkę ze sprzedawczynią. Przedstawiłam jej mój problem włosowy, a ona poleciła mi właśnie ten szampon. Dodała również, że jest on rozchwytywany ponieważ klientki za każdym razem po niego wracają. Ja już teraz jestem pewna, że po niego wrócę, gdyż sprawdził się idealnie. Jedynym minusem tego szamponu jest jego opakowanie ponieważ buteleczka posiada szeroki otwór, przez co wylewa się za dużo produktu. Ale taki minus można wybaczyć w stosunku do cudownych właściwości tego kosmetyku.

2. Maska NaturVital. To perełka, która zdecydowanie stała się moim hitem. Maska jest po prostu cudowna. Moje włosy ją pokochały. Aloes, który znajduję się wysoko w składzie sprzyja moim niesfornym włosom. Po użyciu maski są one bardzo mięciutkie w dotyku, błyszczące i sypkie jak po wyjściu prosto od fryzjera. Maskę zazwyczaj nakładam na 3-5 minut, chwilę po umyciu włosów szamponem, po czym obficie spłukuje wodą. Raz w tygodniu robię sobie domowe SPA, więc wtedy maskę nakładam na włosy i trzymam pod czepkiem 30 minut. Wtedy wszystkie składniki zdążą się dobrze wchłonąć w strukturę włosa, a efekt jest po prostu lepszy. Plusem tej maski jest zawarty w niej aloes oraz jałowiec, który działa tonizująco na skórę głowy oraz stymulująco na cebulki włosów. Maska jest niesamowita. Wszelkie inne maski, które przedtem stosowałam szybko doprowadzały do obciążenia, dlatego mogłam je nakładać jedynie od połowy głowy. NaturVital nakładam na całą długość włosów i nie zauważyłam żadnego obciążenia, a wręcz przeciwnie przedłuża mi ich świeżość. 

3. Korzeń mydlnicy i liść pokrzywy. Zioła te stosuję do przyrządzenia płukanek. Do garnka wlewam 2 szklanki wody oraz wsypuję 2 łyżki korzenia mydlnicy i 2 łyżki pokrzywy. Cały ten wywar gotuje 5-10 minut. Następnie studzę i przelewam do słoiczka. Po całym przebiegu mycia i nałożenia maski stosuję ten ekstrakt jako ostatnie płukanie. Taka płukanka również przedłuża świeżość włosów dzięki połączeniu tych ziół, które regulują wydzielanie sebum. Taką esencję ja również stosuję jako tonik do mojej cery (tłustej).

4. Odżywka Jantar. Niegdyś to ona była moim KWC. W ogóle się z nią nie rozstawałam. Używałam jej codziennie jako wcierki do skóry głowy. Teraz postanowiłam do niej wrócić, a moje włosy od nowa się z nią zaprzyjaźniły. Po kuracji Jantarem bardzo szybko można się spodziewać "baby hair", dzięki zawartym w niej składnikom, które wpływają na szybszy wzrost włosów. Ja wcierkę aplikuje codziennie przed snem. Niestety otwór buteleczki jest trudny do aplikacji, więc zawsze przelewam sobie do specjalnego pojemniczka przez co nakładanie staję się dużo wygodniejsze i przyjemniejsze.

5. Odżywka Garnier z olejkiem z awokado oraz masłem karite. Dużo tu nie będę się rozpisywać, gdyż Iza przedstawiła szczegółową recenzję tego kosmetyku (klik). Odżywka lepiej się może sprawdzić na włosach wysokoporowatych, ale ku zaskoczeniu sprawdziła się również na moich przetłuszczających się. Oczywiście przy aplikacji jej na połowie długości włosów czyli tuż nad uchem. Jestem bardzo zadowolona z efektów tej odżywki. Dzięki nie włosy są miękkie i delikatne w dotyku.

6. Szczotka Tangle Teezer. Nigdy się z nią nie rozstanę. Świetnie rozczesuje włosy, nie plącze ich, nie wyrywa, a ponadto masuje skórę głowy. 


Mam nadzieję, że post okaże się przydatny dla kobiet, które zmagają się z przetłuszczającymi włosami, ale nie tylko dla nich. Maska aloesowa, odżywka Garnier oraz wcierka Jantar są kosmetykami, które mogą sprawdzić się na wszystkich rodzajach włosów.

A czy Wy macie swoich ulubieńców, którzy zaskoczyli Was efektami stosowania?


PS. Namówię Ize, aby przygotowała dla Was post o swojej pielęgnacji włosów tym razem wysokoporowatych. ;-)

Pozdrawiam, Emila :)








niedziela, 17 stycznia 2016

Dlaczego warto wypróbować lakier do paznokci Safari?

Lakiery do paznokci z Safari sprawdzą się u osób, które lubią często zmieniać kolor płytki. Za około 4 zł dostaniemy produkt, który na paznokciach wytrzyma nam 2-3 dni. Dużym plusem jest także to, że nie zasychają w pojemniczku. Osoby niecierpliwe z natury (niewątpliwie zaliczam się do tej grupy) docenią fakt, że lakier szybko schnie na paznokciach. Nie odbarwia płytki. Przy niektórych kolorach jedna warstwa jest wystarczająca do pokrycia. Safari rozprowadza się równomiernie. Bez problemu dostaniemy go w większości sklepów drogeryjnych. Co najważniejsze, nie zawiera w składzie toluenu, formaldehydu oraz dibuthylphtalate. Ciekawa alternatywa dla kogoś chętnie zmieniającego kolor paznokci.

sobota, 16 stycznia 2016

Ginger Coat

Zimowa sceneria. Cudowna pogoda. Nareszcie możemy nacieszyć się prawdziwą zimą. Śnieg dookoła. Coś wspaniałego ;-) 
Dziś chciałam się Wam pochwalić moją pierwszą stylizacją na nowym blogu.
Postawiłam na płaszcz w kolorze rudym z domieszką szarej chusty, która idealnie współgra z całością. Kraciana chusta - "must have" tego sezonu jest naprawdę idealnym dodatkiem do płaszczy czy kurtek, a co najważniejsze jest idealna na taką pogodę.
Kolejnym nieodłącznym elementem tego sezonu są kozaki nad kolano, w których jestem zakochana po uszy. Rewelacyjnie podkreślają całość stylizacji. Akcentu całemu zestawowi dodaje różowa szminka (Golden Rose). Mam nadzieję, że Wam się podoba ;-)


Zmykam szykować się na koncert. Widzimy się w komentarzach.
Przesyłam buziaki, Emila ;)

 Płaszcz-Bershka  Chusta-allegro  Kozaki-Deezee.pl  Koszula-New Yorker  Spodnie-C&A




sobota, 9 stycznia 2016

Mój ulubieniec - odżywka pielęgnacyjna Garnier - olejek z awokado i masło karite

Witajcie!
Rozpoczynamy nowy projekt. Mamy nadzieję, że taka mała cząstka blogosfery przypadnie Wam do gustu. Będzie to mieszanka różnych kobiet. Trochę mody, naturalnej pielęgnacji, makijażu ale będzie też czas na trudne rozmowy dotyczące naszego zdrowia.

Wpisy rozpoczynam ja – Ruda. Tak będzie nam prościej w komunikacji. Interesuję się pielęgnacją, często stosuję się do rad włosomaniaczek i jak wszystkie trzy mam bzika na punkcie naturalnej, wewnętrznej suplementacji.


Pierwszy wpis chciałam poświęcić odżywce do włosów. Jest to jeden z moich ulubieńców. Za jakiś czas opiszę Wam swoją strukturę włosów i liczę, że znajdę siostrę włosową. J
W Internecie możemy znaleźć pełno wpisów dla temat tego produktu. Ale chciałabym dorzucić też parę słów. Z natury mam włosy wysokoporowate, farbowane, z natury lekko falowane, długość parę cm za zapięcie stanika. Nie miały one ze mną łatwego życia (więcej informacji we włosowej historii). Ale wydaje mi się, że teraz powoli zaczynamy się ze sobą dogadywać.
Odżywki z Garniera używam już kilka lat. Jeśli chodzi o włosy, wyrosłam z etapu stosowania i testowania co raz to nowych produktów. Jeśli coś mi odpowiada, pozostaję przy tym. Nie mam natury ryzykantki. J



Odżywka z masłem karite sprawdzi się szczególnie na włosach zniszczonych, wysokoporowatych. Nie nakładam jej na skórę głowy, tylko na długość „kucyka”, na kilka minut po umyciu włosów. Włosy w dotyku są odczuwalnie bardziej miękkie i przyjemne w dotyku (zasługa  Cetearyl Alcohol). Po umyciu są bardziej ujarzmione i gładsze (Elaeis Guineensis Oil). Produkt może nie sprawdzić się na włosach niskoporowatych, gdzie efektem odżywki będzie zbytnie obciążenie.  Żeby potwierdzić ostatnią hipotezę, odżywkę wypróbuje Emila na której potencjalnie może się nie sprawdzić (niskoporowate, błyszczące włosy). Całkiem inne niż moje J


Odżywka w cenie regularnej kosztuje max. 10 zł. W promocji możemy nabyć ją za ok. 7 zł. Nie ma problemów z dostępnością. Produkt ma 200 ml pojemności z solidnym zamknięciem. Jedyny problem możemy napotkać  przy zużywaniu produktu, ciężko go wydobyć z końca opakowania. W takich sytuacjach korzystne przydaje się przecięcie pudełka w celu wydobycia odżywki. Taki problem, to nie problem. J

Macie podobne wrażenia dotyczące tej odżywki? Jak działa na włosach niskoporowatych? Emila zapozna się z komentarzami przed jej użyciem J


Pozdrawiam serdecznie,
Ruda